Na szczęście znów do Kuchni miałem najbliżej. I znów muzyka dorównywała potrawie.
Nie miałem dużo czasu i pieniędzy w portfelu. Decyzja była zatem szybka i pewna: penne z pomidorami, natką pietruszki i włoskim serem, którego nazwa wyleciała mi z głowy. Wniosek: smak nie wart zapamiętania.
Cała reszta była znów poprawna. Makaron dobrze ugotowany, pomidory chyba prawdziwe a nie z puszki. Gdyby to jednak robili prawdziwi Włosi to wyzbyliby się kwaskowatych pestek. Ale Kuchnia mieści się na Bogusławskiego w polskim Wrocławiu, nie w Mediolanie. Natka pietruszki za to świeża, liść bazylii jak zwykle mile pieści oko otoczony wianuszkiem z ostrej papryki w proszku. Do tego woda niegazowana - razem 15 zł. A w tle klasyki jezzowe z lat trzydziestych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz