czwartek, 13 listopada 2014

Bockwurs, czyli smak Drezna

Zauroczony stolicą Saksonii i zawstydzony grą wrocławskich siatkarek wywiozłem od naszych zachodnich sąsiadów coś do moich smaków. Rzecz prosta, acz genialna!



Bockwurst to rodzaj parówki wynalezionej pod koniec XIX w Niemczech. Robiona jest z różnych rodzajów mięsa, a na północy kraju wytwarza się ją także z ryb. To przysmak porównywalny w popularności z holenderskimi frytkami czy amerykańskim hot dogiem. Dostępny na każdym rogu, przy każdej kamienicy czy przy okazji sportowych imprez.. Zapijany oczywiście piwem.

Rzecz to dobra a i niekosztowna - najczęściej w granicach 2-3 euro i podawana z bardzo dobra musztardę, do której to przyprawy od dziecka miałem słabość. Do tego bułka – zazwyczaj świeża i chrupiąca.

Wersje są różne. Najprostsza to parówka z wody. Inna, nieco bardziej wykwintna, to rodzaj naszej białej kiełbasy tylko że cienkiej i grillowanej. Można ją też pociąć na małe kawałki w specjalnej maszynie, polać keczupem i musztardą a następnie posypać curry. Wtedy zamiast palców posługuje się człowiek małym, plastikowym widelczykiem. Przy budkach z bockwurstami ustawione są najczęściej wysokie stoliki przy których na stojąco je się ów przysmak.

A w tle za Łabą z jednej strony Semper Opera, z drugiej – złoty jeździec. Pięknie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz