czwartek, 13 listopada 2014

Babcina jajecznica

Wrocław to „miasto spotkań” - jak głosi znany slogan. Spotkały się tu po wojnie różne kultury, z przeróżnych stron Polski. Ta smaczna, a jakże pyszna, potrawa pochodzi spod Radomska.


Właśnie stamtąd przyjechała babcia Józia, moja babcia. No i jak do niej zajeżdżam od czasu do czasu, to zamawiam sobie jajecznice na śmietanie z wiejskich jaj bez pieczątek.

Najpierw należy zarumienić masło. Nawet troszeczkę je przypalić, tak żeby koniecznie było brązowe. W tak zwanym „międzyczasie” trzeba dwa-trzy jajka dokładnie roztrzepać z łyżką lub dwoma śmietany, tak aby stanowiły jednolitą masę. Potem smażyć koniecznie – to warunek bezwzględny! - na piecu opalanym drewnem i węglem, a nie na żadnej gazówce czy czymś takim. Do tego świeży chleb grubo posmarowany masłem i gorąca herbata po czubek nalana do szklanki tak, że nie ma jej jak chwycić. Śniadanie godne mistrzów. A żeby dłużej smakowało jemy małą łyżeczką...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz