poniedziałek, 17 listopada 2014

Bo w każdym z nas drzemie francuski piesek

Zawsze z rosołu wybierałem warzywa, kiedyś nie cierpiałem bigosu a z pomidora do dzisiaj odcinam i wyrzucam "piętkę". - Taki francuski piesek z ciebie - narzekali rodzice. Ale - moi szanowni rodzice - czy Wy nie wiecie, że w każdym z nas drzemie przecież francuski piesek? Tak mówią na Włodkowica we Wrocławiu w bistro o tej samej nazwie.

Już sama ulica zobowiązuje: niedaleko Mleczarnia, Włodkowica 21, synagoga. Poziom trzeba trzymać. No i zaraz w sieci znalazłem całkiem przyjemne menu - niebanalne i niedrogie. Tam: kurczak z kurką - grillowany filet z kurczaka z sosem z kurek na białym winie z odrobiną tymianku, podany ryżem i gotowanymi warzywami. Brzmi pysznie.

Sos z kurek chodził mi po głowie od czasu, gdy miałem okazję go spróbować w pałacyku Radziwiłłów w Antoninie. Zawsze jednak okazywał się kulinarną ekstrawagancją, dość drogą. Na dodatek moje grzybowe lenistwo i indolencja nigdy nie pozwoliły mi samemu nazbierać kurek.


(fot. francuskipiesek.pl)

Bistro - bo taka nazwa widnieje na szybie - Francuski Piesek znajduje się na przeciwległej do Mleczarni ścianie. Jest nieco cofnięte od ulicy i - szczególnie po zmierzchu - może umknąć uwadze. W środku niewiele stolików. Wszystko utrzymane w ciepłych brązach: skórzane kanapy i krzesła, stoliki i obrusy, nisko zwisające lampy i niewielki bar. Na ścianach wiszą czarno-białe zdjęcia Paryża, w tle leci ledwo słyszalna muzyka, którą rozpoznać trudno, ale zdecydowanie do całości pasuje.

Kurczak z Kurką - grillowany filet z kurczaka z sosem z kurek na białym winie z odrobiną tymianku, podany ryżem i gotowanymi warzywami (fot. JG)

Zamawiam: upatrzony kurczak z kurką (23 zł), na deser jedno z dostępnych tego dnia ciast (10 zł), do picia grzaniec galicyjski z pomarańczami, przyprawiony goździkiem (10 zł) i wodę niegazowaną. Gdyby nie moje wcześnie postanowienie co do zamówienia, to i tak wybór byłby ciekawy, bowiem eleganckie lekko-złote, czytelne menu z czarnymi literami jest naprawdę  oryginalne. Mamy zatem śniadania (sałatki, jajecznice, tosty - raczej wszystko klasycznie), kanapki, frittaty (rodzaj omletu), crepes - czyli duże naleśniki, makarony, mięsa (schab, polędwiczki, kurczak) i ryby. Z wszystkiego po 5-6 dań najczęściej z dodatkiem ryżu, zgrabnie nazwane. Do tego dobrze opisane wina i duży wybór herbaty czy kawy. Karta zatem ma swój charakter i chociaż obszerna nie jest tak, jak chociażby ta w restauracji Sicilia w Renomie, ale zdecydowanie bardziej przemyślana.


jakub_guder, czwartek, 06 stycznia 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz